Samoocena w okresie dojrzewania jest bardzo niska, praktycznie nie można powiedzieć o sobie, że ma się jakieś zalety, prawda? Jesteśmy bardzo krytyczni wobec siebie, zdaje nam się, że każdy dookoła jest doskonały, a my jesteśmy co najmniej... inni, gorsi. A to wcale nie prawda, trzeba po prostu jakoś zauważyć swoje zalety, które ma każdy, w tym chyba nie ma wyjątków. Media niestety podsuwają nam wyidealizowane modele ludzi, gwiazd, którymi chcemy się stać za wszelką cenę. Dziewczęta obierają sobie jakiś cel, na przykład chcą wyglądać jak jakaś sławna aktorka czy piosenkarka, natomiast chłopcy-chcą grać dobrze jak piłkarze(to jest przykład). Każdy jednak ma coś w sobie ładnego, czego nie ma druga osoba, coś, czego może nam ktoś zazdrościć. U jednego to są błyszczące oczy, a u kogoś innego-ładne włosy czy uśmiech. Krytycyzm jest wskazany, przecież nikt nie lubi tak zwanych narcyzów, którzy myślą że są najlepsi(chyba że drugi narcyz ;) )Jednak nie przesadzajmy z nią, może to drażnić osoby nam bliskie, użalanie się lub słuchanie tego nie należy do najprzyjemniejszych :) Najlepszym pomysłem będzie wypisanie swoich zalet na kartce, a potem przypięcie ich nad łóżkiem, na tablicy korkowej, tam gdzie będzie widoczna. Pewne wady, na przykład charakteru można zmienić, tylko trzeba się postarać i tego chcieć dla samego siebie. Nie warto zmieniać się dla swojego środowiska, nie możemy nikogo udawać. Należy pokochać się takim, jakim jest, bo dobra samoocena to podstawa dobrego humoru i podejścia do drugiego człowieka.
Cześć, to moja pierwsza notka, bloga będę prowadzić z Wroną, jestem Karou. Mam nadzieję, że notka się podoba, chodź sama przyznam, że nie zamieściłam tego wszystkiego, co mi w duszy gra, bo nie mogę się dziś wyjątkowo wysłowić :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz